Joomla Random Flash Module by DART Creations
Reklama
Facebook Vimeo Kanał RSS
Jestes tutaj: Home / Sport / Imprezy / Bałtyk-Bieszczady Tour 1008 km non-stop
Bałtyk-Bieszczady Tour 1008 km non-stop
Autor: informacja prasowa
Drukuj PDF
sobota, 25 sierpnia 2012 21:04

To już VIII edycja najbardziej znanego ultra-maratonu Bałtyk-Bieszcady Tour. Uczestnicy mają trzy doby na przejechanie rowerem trasy pomiędzy dwoma najbardziej oddalonymi od siebie miejscowościami w Polsce. Od Świnoujścia do Ustrzyk Górnych jest 1008 kilometrów. Niektórzy pokonują je nawet w 36 godzin - Oni nie mają czasu na zjedzenie czegokolwiek. Wypychają kieszenie jedzeniem i jadą - opowiada Robert Janik, organizator wyścigu, który sam jechał cztery razy. Rekord na trasie Świnoujście - Ustrzyki Górne to 35 godzin i 58 minut. 

baltyk-bieszczady-tour-dekoracja

Zawodnicy będą zatrzymywać się między innymi  w Rzeszowie w punkcie kontrolnym w zajeździe Pod Skrzydłami przy ulicy Podkarpackiej. Dostaną tam jedzenie, napoje i podbiją listę. Najszybsi mogą pojawić się już w niedzielę w południe, ostatni cyklista prawdopodobnie odwiedzi Rzeszów w poniedziałek około godziny 19.

VIII Ultramaraton Kolarski "Bałtyk - Bieszczady Tour" wystartował w sobotę 25 sierpnia o godzinie 8 z promu "Bielik" w Świnoujściu. - Zawodnicy w sobotę kąpią się w morzu, a w poniedziałek wchodzą na Tarnicę - mówi Janik. - Ludzie chcą sprawdzić granice swojej wytrzymałości. Wielu zawodników startuje na przykład z okazji 50. urodzin, ponieważ chce zrobić w życiu coś ważnego - dodaje.

Żeby wziąć udział w wyścigu, trzeba mieć za sobą przynajmniej 500-kilometrowy lub 24-godzinny maraton kolarski. - Dzięki takim kryteriom bardzo mało osób rezygnuje w trakcie - podkreślają organizatorzy.

Każdy zawodnik na trasie ma ze sobą dwie lub trzy zapasowe dętki, pompkę do roweru, niewielkie narzędzia, pelerynę i odżywcze batoniki. Uczestnicy są podzieleni na trzy grupy. W kategorii Open, w której startuje 84 kolarzy, można jechać razem i współpracować. Wybierając kategorię Solo (24 zawodników), kolarz deklaruje, że będzie na trasie sam. Jest też kategoria tandem, w której startuje jeden zawodnik na rowerze poziomym - ksiądz Tomasz Kazański z Czech.

W ubiegłym roku najlepszy w klasyfikacji Open okazał się rzeszowianin Roman Kościak. Na metę dotarł w 36 godzin i 50 minut. Jechał razem z Tomaszem Bocianem z Bytomia i Romanem Krupą z Gryfic. Kościak zapewnia, że na trasie nie czuje się zmęczony ani nie boi się kontuzji.

- Jedynym problemem jest czas. Jedziemy na rekord - podkreśla. Dodaje, że rok temu uczestnicy wyścigu musieli zmierzyć się z deszczem i wiatrem, a teraz pogoda wcale nie zapowiada się lepiej - w piątek w Świnoujściu padało.

Nagrodami za przejechanie maratonu są specjalny pamiątkowy strój i medal. - Strój jest rozpoznawalny w światku kolarskim. Jeśli jedziesz w nim na innym maratonie, to znaczy, że coś sobą reprezentujesz - podkreśla organizator.

za rzeszow.gazeta.pl i organizatorami

Bieżącą pozycjęu uczestników tego ultramaratonu można śledzić dzięki nadajnikom GPS zamontowanym do rowerów na stronie http://www.trafdo.pl/tour

Poprawiony: niedziela, 26 sierpnia 2012 20:45
Kalendarium
Dzisiaj: 2014-10-30

Dzisiaj: 2014-10-30

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Patronat Medialny
Współpraca
Kontakt

Reklama
      Reklama      andalucia bike race

Reklama
Napisz do nas
Zgłaszanie błędu
Reklama